FANDOM


Powrót do domu
Kanji

ホームへ戻ります

Wymowa

Hōmu e modorimasu

Angielski

Homecoming

Informacje
Seria

Dragon Tale

Tom

1

Saga

Saga Więź Tytanów

Inne rozdziały
Powrót do domu (jap. ホームへ戻ります, Hōmu e modorimasu, eng. Homecoming) to czwarty rozdział serii Dragon Tale.

Następnego dnia wszyscy nieproszeni magowie nie pojawili się w centrum siedziby Dragon Tale z polecenie Lawlieta Yagami, z którym jeszcze wczoraj rozmawiał Luke. Reszta, czyli magowie, którzy są w stanie pomóc swoim przyjaciołom w tej jakże tragicznej sytuacji, jak i tajemniczej sprawie, dotyczącej zamordowania trzech bliskich Zabójcom Tytanów osób. Wówczas, gdy Luke w ciszy zastanawiał się nad tym wszystkim, Dragoni chętnie ze sobą rozmawiali, ale na tyle cicho by nie przeszkadzać przyjacielowi w chwili namysłu. 

Adrian postanowił lepiej zapoznać się z kuzynką swojego najlepszego przyjaciela, dlatego usiadł koło niej i zaproponował drinka, co było iście w stylu Dragneela. Dziewczyna zgodziła się na jednego drinka. Postać Zabójcy Feniksów niesamowicie ją fascynowała, przez co siedziała i słuchała opowieści szatyna ze skupieniem i niesamowitym wyczuciem. Po zakończeniu opowieści z życia Adiego, Kira postanowiła opowiadać o swoim życiu. O życiu pełnym edukacji od najwcześniejszych lat, dyscypliny i nieczułości ze strony ojca, ale też o przyjaźni z Luke'iem, kontakcie z matką oraz ciotką - matką Reyesa oraz trenowaniu pod okiem swojej nauczycielki, pół-tytanki. Z jakiegoś powodu Riannon nie podała jej imienia. 

Luke rozejrzał się po całej sali i zaczął liczyć wszystkich tutaj zgromadzonych. Adrian Dragneel, Kira Riannon, Xandred Murata, Yarato Shiri, Matsu Sharp oraz Peter Evans. Co się dzieje z resztą Dragonów? Powinniśmy dowiedzieć się niedługo...

Murata z niebywałą precyzją zaczął tworzyć w powietrzu feniksa z lodu, który służył do schłodzenia alkoholu znajdującego się na stole. Peter również postanowił się zabawić, dlatego też swoimi umiejętnościami ukradł lodowego feniksa i sprawił, iż lodowy posąg zaczął rozrastać się w powietrzu, po czym rozpadł się na kilkadziesiąt drobniutkich kawałeczków i pokrył cały stół lekkim szronem, który wytowrzył Xandred.

Dłonie Reyesa zaczęły emitować płomieniem - skierował swoje dłonie w stronę stołu, który jakiś czas później zapalił się. Podniósł płomień znajdujący się na stole i rozprowadził go po całym pomieszczeniu. Wiadome jest, że gdy i Xandred i Peter użyją swojej magii w tym samym czasie, wokół panuje mróz, a Luke'owi najwyraźniej to przeszkadzało w myśleniu.

Yarato bawił się zawartością swojej szklanki - podnosił ciecz i opuszczał ją do szklanki i tak w kółko, aż mu się nie znudziło. 

Matsu zamulał. Dosłownie, bo nie wiedział w tej chwili co ze sobą zrobić. Przez jakiś czas gadał z Yarato, z którym co prawda rzadko co rozmawia, ale nie można im odmówić, że w czasie zagrożenia potrafią się porozumieć bez słów. Później usiadł pomiędzy Xandreda i Petera, którzy dyskutowali na temat Rady Magii. Yarato zainteresowany rozmową również włączył się do niej, zadawając bardzo trudne pytania i dzielił się z kolegami ciekawymi anegdotkami z jego życia.

Iskierka - czyli Kira, skończyła rozmawiać z Adrianem, który prawie przysypiał. A przysypiał szybko, ponieważ w nocy nie zmrużył oka nawet na chwilę. Zajęty był nadrabianiem zaległości z Asią Dahaką, którą dażył ogromną symptaią. No i macie efekty.. 

- Dobra, słuchajcie mnie! - krzyknął Luke zeskakując z komody i siadając na kanapie obok swoich przyjaciół. - Trzeba omówić kilka spraw...

Wszyscy zgromadzeni w tym momencie przestali rozmawiać i skupili się na słuchaniu Luke'a.

- A więc... Zacznijmy od tego, że mój ojeciec został zamordowany. Zresztą ten sam los spotkał też ojca Kiry, czyli mojego wujka oraz jej nauczycielkę magii, która była jak się domyślacie pół-tytanką. Mogę śmiało powiedzieć, że te morderstwa mają jakiś związek ze mną i z moją rodziną. Kira przyjechałą tutaj, abym pomógł jej zająć się tą sprawą. Nie wiem, czy zostanie tutaj na dłużej, ale od tej pory należy do nas. Jest pełnoprawną członkinią Dragon Tale, jak i Dragonów. Ma ktoś coś przeciwko?

- Stary, ona prawie ci skopała skorupę. Czy my moglibyśmy mieć coś przeciwko? - odpowiedział pytająco Xandred uśmiechając się w kierunku Kiry.

- No tak... Słuchajcie... Nie wiadomo kto, albo co macza palce w całej tej sprawie. Kuzynko, mówiłaś, że wujek był tajnym agentem pod Radą, to znaczy, że został wynajęty przez Radę Magii, chociaż w żaden sposób był niemagiczny? - Kira kiwnęła głową. - Dobrze, więc musimy dowiedzieć się czegoś od łebków z Rady, ale za nim to zrobimy, muszę wrócić do swoich rodzinnych stron. Tylko tam dowiem się czegoś nowego, bo jak na razie nie wiemy nic.

- Rozumiem, że jedziemy z tobą, tak? - zapytał Evans.

- Nie, wy zostajecie i czekacie na mój sygnał. Kiedy będziecie potrzebni - wezwę was.

- Ach, no dobra.

Xandred Murata jak zwykle znalazł czas na głupoty i podniósł rękę do góry. Luke pozwolił koledze mówić.

- Proszę pana, a ja mam pomysła chyba.

- Co to za pomysł, Xan?

- A więc... - po zastanowieniu. - Zapomniałem.

Ktoś z zgromadzomnych szepnął coś w stylu Ja pierdolę, ewentualnie O kurwa. Xandred schował się za Matsu, który skupiony był na jednym punkcie. Mianowicie punkt ten to zgrabne nogi Kiry i jej duże, kształtne piersi, a więc na dwóch punktach. Odwrócił szybko wzrok, gdy ta zaczęła na niego zerkać. Udawał, że patrzył na gadającego Reyesa, ale w tej chwili go to chyba nie obchodziło, skoro miał taką sztukę przed sobą. 

- Wiem, że chcecie nam pomóc, ale w tej chwili pojadą ze mną jedynie Adrian i Kira. Nie chcę was narażać na większe niebezpieczeństwo, dlatego będziecie czekać na znak. Jeżeli byśmy się nie odzywali, natychmiast przyjeżdżajcie do Dzikiej Doliny.

- Dzikiej Doliny? A gdzie to? - zapytał Shiri.

- Dzika Dolina znajduje się niedaleko zachodniej granicy Patriam. Kilkanaście godzin drogi stąd. 

- Acha, rozumiem. Szczerze, nawet mi się nie chce teraz nigdzie jechać. - Shiri położył nogi na stole i rozprostował się.

- No i bardzo dobrze. - rzekł Luke. - Na razie byłoby najlpiej, gdyby wam wszystkim się nie chciało. Mówię wam, to nie jest odpowiednia pora na to, abyśmy wszyscy szukali jakichś poszlak. Trzy osoby całkowicie wystarczą, a wiecie dobrze, że jak coś będzie nie tak, to będziecie o tym wiedzieć jako pierwsi.  Na czas naszej nieobecności byłoby lepiej, gdybyście trzymali się razem, w razie gdybyśmy potrzebowali natychmiastowej pomocy Adrian odpali to urządzenie. - Adrian uniósł małe, okrągłe urządzenie. - To najnowszy teleporter stworzony przez Rodericka. To dopiero prototyp, dlatego działa w jedną stronę i tylko raz. W razie zagrożenia odpalę go i będziecie musieli błyskawicznie do niego wejść. Od razu przeniesie was do nas.

- Ale bajer! - krzyknął Xandred. - Czyli, jakby portal zamknął się na mnie w połowie, to był został przecięty.

- Nooo - tułów zostaje u nas, a twoje nogi tutaj. - powiedział Tytan Zabójca.

- Acha, no to fajnie...

- Zrozumieliście wszystko i nie muszę powtarzać. Przez czas naszej nieobecności siedzicie tutaj i czekacie na znak. Jeżeli Rex i dziewczyny wrócą, moglibyście im to przekazać. Ich pomoc też się przyda.

- Jasne! - krzyknęli równo pozostali Dragoni.

- A teraz proponuję coś zjeść... Głodny jestem. - powiedział Adi.

Dragoni nie protestowali. Wszystkim nagle zaczęło burczeć w brzuchach. 


Po obiedzie Luke, Adrian i Kira spakowali swoje rzeczy i przekroczyli bramę gildii. Przez około pół godziny szli w stronę miasta. Mieli około dwie godziny, za nim pociąg przyjedzie. 

- Ile mamy czasu, Adi?

- Toć już chwilę temu się dowiedziałeś, że dwie godziny, Luke.

- W sumie racja, chodźmy. 

Czas płynął szybko, więc za nim Dragoni się obejrzeli, stali już na peronie i czekali na pociąg.

- Jak my to...?

- Magia, mordo, magia...

Luke spuścił się głowę i położył torby na ziemi, a po chwili zerknął na tory. Zobaczył w oddali zbliżający się pociąg. Wygląda na to, że przed południem następnego dnia powinni dojść dojechać do miasta Springville i stamtąd z buta przejść kilkaset kilka kilometrów.

Weszli do pociągu i odjechali. 


Z racji, iż rozdział okazał się strasznie krótki, postaram się, aby następny był dłuższy od poprzednich oraz by zawierał dużo akcji! Trzymajcie mnie za słowo, bo tak napewno będzie! 

Bez pozdrowień, Autor...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki