FANDOM


DragonTaleOkładka19.png
Demon atakuje
Kanji

悪魔の攻撃

Wymowa

Akuma no Kōgeki

Angielski

Demon attacks

Informacje
Seria

Dragon Tale

Tom

5

Saga

Saga Turniej Trójmagiczny

Inne rozdziały
Demon atakuje (eng. Demon Attacks) to dziewiętnasty rozdział serii Dragon Tale

Na gospodarstwie Nila panowała głucha cisza - nic dziwnego, w okolicy grasowała morowa dziewica, która podczas nocy, a zwłaszcza pełni księżyca, może być bardzo aktywna, co za tym idzie - niebezpieczna i krwiożercza. I mimo, że jest to najzwyklejsza zjawa, bądź jedna z mniej niebezpiecznych demonów, to potrafi wywołać niemałe zamieszanie wokół siebie, zwłaszcza, gdy jej dusza nie śpi spokojnie, jak powinna. 

Dwójka magów z Dragon Tale - Luke Blaze i Adrian Dragneel podążali za piękną ciemnowłosą nieznajomą (właściwie znajomą, ale tylko dla Luke'a, czerwonooki Zabójca Feniksów nie widział nigdy dziewczyny na oczy). Marsz z tyłu nie przeszkadzał zbytnio Dragneelowi, który co jakiś czas przyglądał się zgrabnym nogom dziewczyny, przy okazji zerkając na pośladki.

- Och, stary... - jęknął z zachwytu Dragneel.

- Co? - zapytał lekko zmieszany Luke.

- Widzisz jak ona się rusza? Jak kocica... spokojna, ale kocica... - szepnął.

- Wiem to doskonale... - warknął Luke i podniósł głowę. - Ale faktycznie trzeba przyznać...

- Moglibyście nie rozmawiać o moim tyłku? - przerwała obu Dragonom dziewczyna. - Mogę zrozumieć twojego kolegę, ale ciebie Luke, poważnie?

- To nie tak, zresztą ja nigdzie nie patrzę.

- Ach, rozumiem. - rzekła ironicznie Laura i odwróciła się do magów ognia. - Nie musisz mi się tłumaczyć, kiedyś patrzyłeś na mój tyłek bardzo często. - uśmiechnęła się szeroko i uśmiechem na ustach odwróciła się od chłopaków na pięcie.

- Ja... - Blaze wyraźnie zaczerwieniał i aby żaden z towarzyszy tego nie zobaczył, odwrócił się na chwilę i rzekł:

- Mówiłem już, że to nie jest pora na wspominki.

- Ależ oczywiście, przyjacielu. Na to przyjdzie pora już niedługo.

- O czym ona mówi? - zapytał się Adi. - Mówi tak, jakby między wami było kiedyś coś więcej, niż tylko znajomość...

- Nie wyraziłem się dość jasno, Adi? Powiedziałem, że na to przyjdzie pora.

- Aye, mówiłeś, ale zrobiłem się naprawdę ciekawski i szczerze mówiąc, nie kumam o co tutaj biega.

- Nie musisz kumać, wsytarczy, że się na chwilę zamkniesz. - powiedział rozgniewany Płomienisty Nephilim.

- Zluzuj, mordo, ja ci tylko mówię, że naprawdę intryguje mnie jej osoba. Już nie mówiąc szeptem, bo ona, znaczy się koleżanka Laura, o tym doskonale wie.

- Ach, chyba nie przypadłam koledze do gustu, panie Dragneel? - rzekła uwodzicielsko. - Będziemy mieli czas, abyś się do mnie przekonał, na przykład rozmawiając przy kieliszku lub dwóch?

- No i zaczęłaś gadać jak człowiek! - powiedział uradowany Zabójca Feniksów napinając mięśnie i szczerząc się do przyjaciela, który nic nie mówiąc, szedł za starą znajomą. - Tak w ogóle to co tutaj robisz?

- Nie ważne... Chciałam wykonać to zadanie, ale nie wiedziałam, że trafię na starego znajomego i jego przyjaciela... Jaki ten świat mały...

- Zwłaszcza, gdy Luke wrócił z sześciomiesięcznej podróży i dzisiaj widzę go po raz pierwszy od pół roku!

- Naprawdę? - zaskoczona nową wiadomością zatrzymała się, odwróciła do Blaze'a i podeszła. W oddali można było dostrzec światło wydzielające się z okna. To zapewne dom Nila. - Co robiłeś poza domem przez sześć miesięcy?

- To raczej nie powinno cię obchodzić, Laura - powiedział chłodno Blaze i ominął dziewczynę tym razem przejmując dowództwo, którego właściwie dziewczyna i tak nie miała, ale ona prowadziła obu Dragonów i szła przodem, więc to można było tak właśnie interpretować. W każdym bądź razie oboje po kilku minutach przekroczyli bramę wejściową na farmę. Księżyc pojawił się na horyzoncie, a to był znak dla magów. 

Luke zastukał do drzwi. - Panie Nilo, to my...

- J-jacy my? - spytał przerażony Nilo zza drzwi. 

- Luke Blaze i Adrian Dragneel z Dragon Tale.

- I Laura Knight. - dodała szybko czarnowłosa. 

- Ach, no tak, wejdźcie... - powiedział spokojnym głosem i wpuścił magów do środka. - Usiądźcie i opowiadajcie, czego się dowiedzieliście? Panie Dragneel, napije się pan jeszcze wiśnióweczki?

- Aye, oczywiście, że tak! - uśmiechnął się szeroko czerwonooki i rozsiadł się wygodnia na kanapie w salonie. Podparł głowę rękoma i rozprostował nogi. 

- A szanowny pan Blaze? Panna Knight?

- Podziękuję. - odparł Blaze i usiadł koło przyjaciela. Laura również odmówiła, siadając bardzo blisko Luke'a, który poczuł, jak dziewczyna ociera swoje udo o jego biodro, ale nie dając po sobie nic poznać, po prostu wpatrywał się w Nila. - Miał pan nam zamiar powiedzieć, że zamordowanym tydzień temu był niejaki Andre? - Na to imię Nilo zareagował dosyć dziwnie - zawahał się i upuścił dzban pełen wiśniówki. Zaczął szybko zbierać potłuczone szkło z podłogi i ścierać wiśniówkę z paneli, na co Dragneel zareagował szlochem.

- S-skąd...

- Ech... - Dragneel przetarł łzy w rozpaczy do wiśniówki. - Wiemy też, że Andre wykorzystywał nieletnie w okolicy... Ofiarą była również pańska córka, prawda?

- Skurwysyn... - warknął Nilo i usiadł naprzeciwko magów. - Tak, zamordowanym był Andre. Mój były pracownik to Andre... Ta szuja...

- Dowiedział się pan, że Andre i pańska córka...

- W młynie? - dokończył mężczyzna. - Tak, wiedziałem o tym. Wieść rozeszła się po całej okolicy, więc nie minął dzień, gdy dopadłem tego chuja! - Nilo zacisnął pięść i walnął w stół. - Tak, to nie morowa dziewica zabiła Andre... Ja to zrobiłem w napadzie furii... - zaczął szlochać. 

- W akcie zemsty... - stwierdził Blaze.

- Nie w akcie zemsty... A właściwie... Może i tak... W każdym razie w napadzie furii, która mnie ogarnęła... Ten skurwysyn dobrał się do mojej córki i musiała go spotkać kara. Nie dość, że to zrobił to jeszcze się rzucał...

- Rzucał się do takiego stopnia, że musiał się pan bronić i zabił go pan? - wywnioskował Dragneel.

- Taak! Gdybym tego nie zrobił, ten chuj zajebałby mnie pierwszego... Ach, zrobiłem głupotę, zataiłem to przed wszystkimi, ale temu skurwielowi naprawdę się nalezało... Moja biedna córeczka... - W dzwiach pojawiła się piętnastolatka, która zaciskała pięści i obgryzała paznokcie u lewej ręki. Nadal miała wypisane przerażenie na twarzy. Laura, Luke i Adrian spojrzeli się na nią, a następnie na Nila.

- Czyli... - zaczął Luke. - To pan jest odpowiedzialny za morderstwo Andre, nie morowa dziewica?

- Tak... To ja... Błagam, nie wydawajcie mnie! - upadł na kolana i złożył ręce, a w jego oczach pojawiły się krople łez.

Laura miała nietęgą minę. Po niej Luke mógł wywnioskować, że najchętniej wydałaby go straży. Blaze dał jej jednak znak, aby nie odzywała się w ogóle.

- Pan wstanie... Całkowicie rozumiemy pańską postawę... - mruknął czerwonooki i poklepał Nila po ramieniu.

- A-ale... Później... Strażnika zabiła morowa dziewica... Ona straszyła w tym samym czasie, gdy zabiłem Andre w napadzie furii... Słyszałem ją i cudem uciekłem do domu, naprawdę...

- Wiemy też, że po pańskiej córce Andre dorwał się do pewnej dziewczyny, która wszystkie ostatnie wydarzenia zapisywała w notesie.... W pewnej drewnianej chatce doszło do gwałtu, w wyniku którego ona uciekła, ale nie zdążyła się ukryć przed rozwcieczonym gwałcicielem. Została zamordowana nad stawem, a jej ciało zostało wyrzucone do stawu... Niesamowicie szybko pozostały z niej tylko kości, które spoczywają na dnie stawu. Adrian zdążył je odnaleźć. - rzekł Luke. Nilo spojrzał się na Adriana.

- G-gwałt? O czym wy mówicie...

- Oni mają rację, tato... - powiedziała ochrypłym głosem nastolatka, która usiadła obok swojego ojca. - Andre przed tym jak ze mną... Ach...

- Nie mów nam o tym, jeśli nie chcesz... - powiedziała spokojnym tonem Laura.

- Spokojnie, dam radę... Przede mną była Julia, a później... po mnie... była taka jedna, która miała na imię Agnes. Ciemnowłosa, piękna, mieszkała pod miastem, ale często się tu kręciła. Bywała w tym drewnianym domku, o którym ty mówiłeś, niebieskooki. Szukali jej po tym zdarzeniu, ale bez rezultatów... Po prostu uznano ją za martwą i to wszystko stało się tak szybko... Nie pomyśleli, że nad tym stawem mogło dojść do morderstwa?

- Uspokój się, córeczko... - Nilo przytulił swoją córkę do siebie i zaprowadził ją do pokoju, po czym wrócił. - Teraz już wiecie, że i tak dopadła go sprawiedliwa kara.

- Śmierć nie jest najgorszą karą... - odparł Dragneel. - Znam wiele innych sposobów na gorszą karę... - zapalił swoje dłonie karmazynowo-szkarłatnym ogniem i uśmiechnął się szeroko. 

- Ocho, psychopata-time. - rzekł Blaze uśmiechając się.

- Co? - zdziwiona Laura nie dokońca rozumiała, o czym mówią jej koledzy po fachu.

- Gdzie tam, psychopata-time, stary. Tylko tak mówię... Ach... Trzeba zacząć polować na naszą dziewicę...

- Polowanie na dziewicę - jak to dziwnie brzmi. - stwierdził Luke.

- Gdyby dziewczyna umarła po jej pierwszym razie, a potem błąkałaby się po świecie, z pewnością nie byłaby to morowa dziewica, ale teraz... Wiesz, zawsze można było walczyć z południcą.

- P-południcą? - zdziwiony Nilo poczuł, że traci przytomność z przerażenia.

- Spokojnie, nic wam nie grozi. Południce akurat zostały wybite... Tak, trzeba zapolować na morówkę... - Luke złożył dłoni strzelając koniuszkami palców.

- To od czego zaczynamy? - zapytała Laura.

- My? - zdziwił się Adrian. - Nie zrozum mnie źle, buźkę masz ładną i w sumie resztę też, ale...

- Ale co? Mam cycki i odstającą dupę to jestem jakaś gorsza?

- Ja nie... Nie o to chodzi... - Adrian zmieszał się.

- Więc o co ci chodzi? Nie zależy mi na pieniądzach jeśli o to chodzi. Chcę wyjaśnić, co tutaj się dzieje i chcę sprawić, aby dziewczyna odeszła w spokoju. Po prostu. - oburzona dziewczyna wstała i wyszła na zewnątrz.

- Ech, przesadziłem. - powiedział Dragneel.

- Troszkę... - zgodził się niebieskooki i podążył za Laurą. - Zaraz wracamy...

Gdy Luke wyszedł, zapadła cisza.

- Ma pan jeszcze wiśnióweczkę?


Laura stała oparta o ścianę, a jej czarne włosy świeciły się od blasku księżyca, a kolor jej różowych oczu odbijał się od światła, ukazując jak ładny odcień posiadała. Zgięła lewą nogę i patrzyła się na księżyc, nie przerywając wzroku, nawet gdy wyszeł do niej Luke. 

Podszedł do niej, spojrzał na nią, a gdy ta nie miała zamiaru na niego spojrzeć, ustał koło niej i również zaczął patrzeć się w niebo.

- Kiepska sprawa, a taki piękny księżyc... - powiedział spokojnie.

- Hm... - Laura zaśmiała się pod nosem. - Nie powiesz mi, że ja pięknie wyglądam?

- Laura...

- Oj przestań, tylko żartuję... 

Zapadła głucha cisza. Oboje nadal patrzyli się w niebo, dostrzegając dwie spadające gwiazdy, które zniknęły za jedną z niewielu szarych chmur, które pokrywały granatowe niebo, w którym odbijał się srebrzysty księżyc. Światło owego księżyca zaczęło padać na odsłonięte piersi dziewczyny, na co Luke mimo, że miał ochotę, jak to on, nie mógł zareagować. Ale ona wyczuła, że zaczął się pocić i rumienić. Uśmiechnęła się jedynie i oparła swoją głowę o jego lewe ramię.

- Tęskniłam... - szepnęła mu do ucha.

- Powiedziałem, przestań... - Luke dał znak Laurze, aby zabrała głowę z jego ramienia. Skrzyżował ręce i odwrócił się od dziewczyny, która wiedziała, o co mu chodzi.

- Ach, tak... Ty nadal masz za złe, że...

- Że odeszłaś? Tak... A jak myślisz, co mogłem sobie w tamtej chwili pomyśleć? - zapytał.

- Prze...przepraszam. Ja nie wiedziałam, że... że...

- Że jesteś, a raczej byłaś dla mnie ważna? Ile to już lat? Trzy? Cztery, odkąd wyjechałaś bez słowa?

- Postąpiłam źle... Ale... Wydawało mi się, że tak będzie lepiej, zwłaszcza dla Chloe, która czuła do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń od dziecka... W ogóle, co u niej?

Luke zamknął oczy, powstrzymując uronienie chociaż jednej łzy. To beznadziejnie żałosny widok - płaczący Zabójca Tytanów. Zacisnął obie wargi i spuścił głowę.

- Chloe nie żyje...

Knight spojrzała się na dawnego przyjaciela i błyskawicznie odwróciła od niego wzrok. - Przykro mi... Jak to się...

- Jak to się stało? Uwierz mi... Przez ostatnie kilka miesięcy dużo się działo... Spotkałem kuzynkę po dziesięciu latach, odwiedziłem dom, który opuściłem, gdy byłem mały. Mój własny brat, o którym nie miałem zielonego pojęcia zamordował mojego jak się okazało przybranego ojca i wujka, a ja sam okazałem się nowym wcieleniem jakiegoś badziewnego Ostatecznego Demona Zarathosu. To i tak nie jest wiadome... A i podczas ostatniej bitwy... Chloe osłoniła mnie własnym ciałem, przy czym sama zginęła... W tej chwili dotarło do mnie, że naprawdę nie zauważałem tego, że mnie kochała... 

- Przepraszam, nie powinnam rozdrapywać świeżych ran...

- Naszym spotkaniem po latach rozdrapałaś stare rany...

Ponownie zapadła cisza na kolejne kilka minut.

- Przyznaję... Cieszę się, że cię widzę całą i zdrową. Nie zmieniłaś się nic, a nic... - powiedział spokojnie Blaze uśmiechając się. 

- Ach, a nadal wyglądam pociągająco jak to ty sam powiedziałeś kiedyś?

- Nadal to pamiętasz?

- Naszą wspólną noc w namiocie nad urwiskiem? Oczywiście, że tak...

- Wiesz, że do niczego nie doszło przecież.

- Cicho... - Laura objęła rękę Luke'a i przytuliła się do niego. - Brakowało mi ciebie... - po tych słowach gwałtownie odsunęła się. - Ekhem, musimy już wracać.

- Ach, zgadza się... Musimy...


Adrian bawił się kieliszkiem, kiedy to Nilo odłożył trzy puste dzbanki po wiśniówce.

- Adrian!

- Tso ssie zieje? - zapytał wstawiony Dragneel, po czym wstał, potrząsnął dłońmi, uśmiechnął się i usiadł z powodu utraty równowagi. - Ja nic nie piłę!

- Właśnie widać... Jak ty teraz będziesz...

- Oj przesań mamo... Daj mi pojź spać... Oczki? - powiedział słodkawym głosem Adrian i położył się na kanapie, po czym zwymiotował na podłogę. 

- Ja, pierdolę... Ale wodospad... - przeciągnął czerwonooki i zasnął. 

- Zostawmy tego gamonia tutaj, zajmiemy się morówką we dwójkę, stoi?

- No dobra, jaki masz plan?

- Zastosuję Podmianę:Łowcy Duchów, a następnie za pomocą mojej Magii Bariery narysuję magiczną pułapkę, na środku której będą znajdować się zwłoki dziewczyny. Ona w napadzie furii pojawi się na miejscu, a my będziemy mogli zaatakować.

- I co się stanie, gdy ją pokonamy?

- Odejdzie z tego świata, po czym będziemy musieli spalić szczątki i zakopać w bezpiecznym miejscu.

- Ach, no dobra, to chodźmy.

Po krótkiej naradzie Laura i Luke pobiegli w stronę stawu, wydobyli szczątki i wrócili się na farmę. Knight narysowała magiczny krąg, na środku którego pozostawiła pozostałości po trupie Agnes i razem z Blaze'm usiedli niedaleko nie uruchomionej jeszcze bariery. Po dwóch minutach usłyszyli przerażające wrzaski i jęki. Morowa dziewica nadeszła. 

Przed oczami Blaze'a ukazała się sylwetka ukazująca trupa kobiety z czarnymi włosami i białą postrzępioną szatą. Unosiła się i pozostawiała po sobie srebrzystą poświatę. Jej głowa przechylona była na lewy bok, zaś usta, a raczej to co z nich zostało drżały. Resztki skóry spadały jej z oschniętego ciała płatami.

Warczała, jęczała, a przede wszystkim przerażająco krzyczała. Nilo przerażony zaprowadził Adriana do komórki, w której się schował razem z dziećmi i żoną. Zamknął ją na cztery zamki i usiadł w kącie. 

Zjawa dziewczyny zaczęła zbliżać się do magicznej bariery, a gdy pojawiła się na jej środku, fioletowe błyskawice zaczęły razić morową dziewicą i ją więzić, uniemożliwiając jej na wyjście. Wtedy Laura krzyknąła:

- Luke, uderz!

- Stalowa Pięść Ognistego Tytana! - Luke skupił pomarańczowe płomienie w swojej prawej dłoni, a następnie ją zreplikował do ogromnych rozmiarów uderzając zjawę z taką siłą, że wszystko dookoła zaczęła znajdywać się w powietrzu. Morowa dziewica ryknęła, a gdy upadł kurz, zniknęła.

Potrafi się, jebana, teleportować... - pomyślał Blaze i zaczął rozglądać się po gospodarstwie. W ostatnim momencie wyczuł, jak zjawa pojawia się za nim i go atakuje. Błyskawicznie zrobił unik i uderzuł ją rozgrzaną do czerwoności dłonią, sprowadzając jej trupa przy okazji na ziemię.

- Podmiana: Łowczyni Duchów! - ubranie Laury zniknęła, przez co dziewczyna przez jakiś czas stała naga, a Luke co prawda zachwycając się kształtami swojej koleżanki, nadal trzymał morową dziewicę na dystans. Po chwili Laura Knight w ciężkiej, czarnej zbroi zaatakowała zjawę czarną wiązką energii. Ta ryknęła ponownie i uderzyła o ziemię w magicznej barierze, znów będąc w potrzasku.

- Ryk Ognistego Tytana! - Pomimo destrukcyjnej mocy zaklęcia, Luke skupił całą siłę uderzenia na zjawie. Ogień ogarnął mały teren wokół pierścienia, który nadal trzymał demona w pułpace. Porządnie go przypiekło.

- O to chodziło, Luke, tak trzymać! - krzyknęła zadowolona Laura. - Ej, co się dzieje?

Morowa dziewica zaczeła drżeć, zniknęła, a następnie pojawiła się za Laurą, uderzając ją w plecy. Odleciała na kilka metrów i wykorzystując chwilę, morówka wytworzyła kilkanaście swoich klonów o właściwie 1/16 jej mocy, ale były one w stanie zatrzymać Luke'a, który chciał natychmiast pomóc Knight. Nagla fala czerwonych płomieni zaczęła niszczyć wszystkie klony zjawy Agnes.

- Czas na demolkę! - wrzasnął Dragneel, będąc wysoko w górze. Zrobił przewrót w powietrzu i wykonał zaklęcie.

- Atak Dziobem Ognistego Feniksa! - Chłopak zebrał wokół siebie garść czerwonych płomieni, które zaczęły niszczyć wszystko dookoła, ale skutecznie, gdyż klony zaczeły znikać, zaś sama morowa dziewica widocznie słabła. Laura z trudem podniosła się i ponownie uderzyła ducha czarnym strumieniem. 

Zjawa ponownie została uderzona przez Stalową Pięść Ognistego Tytana, ale tym razem przygotowała coś niewiarygodnego - mianowicie rozdzieliła się na trzy części i każda z nich złapała magów. Wszyscy błyskawicznie przenieśli się do innej lokacji, gdzie właściwie dookoła znajdowała się woda. Duch napierał na Laurę i atakował ją z całej siły, niszcząc jej zbroję.

Morowa dziewica podczas pełni księżyca uaktywnia swoją prawdziwą potęgę, więc nie dziwię się, że atakuje Laurę z taką potęgą... Dobra, czas to załatwić... - pomyślał Luke. - Rakietowe Uderzenie Ognistego Tytana! - Podskoczył, a w jego dłoni pojawiła się czarwonawa kula ognia. Gdy znalazł się odpowiednio wysoko, zaczął pikować w dół, by płomienie nabrały nie tylko tempa, ale i odpowiedniej mocy do zaatakowania demona. Po chwili Blaze z całej siły uderzył morówkę, posłyłając ją prosto na kamienny klif i przyczyniając się do upadku Laury do wody. Płomienisty Nephilim prędko wskoczył do wody, by uratować swoją starą znajomą.

- Dziękuję... - powiedziała. Luke trzymał ją na rękach, a grzywka zasłaniała jego oczy. 

- Spoko, drobnostka. 

Knight uśmiechnęła się i już nic nie powiedziała.

- Adrian! Wiesz, co masz robić?

- Aye! - krzyknął Adrian i wokół jego ciała zgromadziły się niebieskie błyskawice, zaś on sam zapalił się szkarlatnym płomieniem. W błyskawicznym tempie zniknął z lokacji, a sam Blaze wykorzystał umiejętność teleportowania się, aby dostać się na farmę, gdzie znajdowały się resztki zjawy.

Po jakimś czasie. Trójka wylądowała na ziemi, a duch zmierzał w kierunku Nila, który wyszedł, by sprawdzić, czemu wszystko nagle zamilkło.

- Aaaargh! - wrzasnął Nilo, któremu morowa dziewica wytrąciła z ręki długi, metalowy kij. - Nie zbliżaj się do mnie!

Druga wersja Stalowej Pięści Tytana zaczęła napierać na zjawę, atakując ją co raz mocniej, pozbawiając ją resztki zmaterializowanego ciała. W ten sposób Laura odprawiła dziwny rytuał, a Adrian sam przyczynił się do spalenia szczątków Agnes, zamordowanej dziewczyny.

- Teraz możesz odejść w spokoju! - krzyknęła różowooka i uniosła ręce ku górze, zaś zjawa niesamowicie szybko odskoczyła od Nila, zaczęła świecić się białym światłem, wydała z siebie jęki, a następni krzyk i zniknęła. W ten o to sposób magowie z Dragon Tale i Laura pozbyli się ducha, który dręczył mieszkańców okolic.

- C-co się stało?

- Wykonaliśmy rytuał. Wysłaliśmy ducha Agnes na tamten świat, a jej morowa dziewica już nigdy się tutaj nie pojawi. - rzekł Adrian.

- D-dajecie słowo?

- Oczywiście, jesteśmy fachowcami. - odparł krótko Blaze i przetarł nos kciukiem, uśmiechając się ironicznie. - Pańska kolej, panie Nilo...

- Och, ach, tak, tak... - pobiegł do domu i zatrzasnął drzwi. Długo nie wychodził, więc obaj Zabójcy lekko się zdenerwowali. 

- Wydymał nas? - zdziwiony Dragneel miał zamiar wyważyć drzwi, ale w tym momencie mężczyzna wrócił na podwórko i w ręku trzymał pieniądze. 100 000 Zakri co do grosza. 

- T-to są wasze pieniądze. Mam nadzieję, że odpowiednio się podzielicie. Dziękuję. - Nilo pokłonił się i upadł na kolana. - Teraz i ta dziewczyna może spoczywać w spokoju... Dziękuję jeszcze raz, magowie z Dragon Tale! Panienko Knight...

- Drobiazg, naprawdę... - mruknęła czarnowłosa i odwróciła się od chłopaków, którzy już dzielili się pieniędzmi po połowię. 

- Laura? - Luke wziął połowę ze swojego pliku i wyciągnął rękę w kierunku dziewczyny.

- Mówiłam, że nie chcę tych pieniędzy. Weź je. Zasłużyliście obaj...

Luke schował pieniądze do torby i podszedł do Laury. 

- Co teraz zamierzasz?

- Przez jakiś czas przebywałam we Flame i wróciłam na zbliżające się zawody...

- Jakie zawody? - zapalił się Adi.

- Turniej Trójmagiczny... Wiedzieliście w ogóle o nim? 

- Tak, niegdyś Lawliet powiedział słówko, albo dwa na temat tych zawodów. Są organizowane przez Najwyższą Radę Magii oraz Najwyższych Zwierzchników Magii, zaś sponsorowani są przez Witch Grimiore i Kai Shadel. Ale jaka jest twoja rola w tym wszystkim?

- Jestem...

- No mów, Laura, nie miej przede mną kolejnych tajemnic...

- Oj, przestań, mówiłeś, że na to przyjdzie pora. Na wspominanie starych, niekoniecznie dobrych dla ciebie czasów. Jestem czwartym Zwierzchnikiem Magii, właściwie Zwierzchniczką, ale okej...

- Co? - zdziwił się Adrian, nadsłuchujący rozmowę. - Zresztą, mamy tyle hajsu, a noc jest jeszcze młoda. Jesteście zmęczeni? Nie? To w takim razie chodźmy do tego nowego baru, ulokowanego nad portem. Pogadamy przy dobrym piwku, co?

- Ech, właściwie... - zaczęła Knight. - Czemu nie?

- Dobrze, więc chodźmy.

Luke, Adrian i Laura zabrali swoje torby z domu Nila i oddalili się, żegnając mieszkańców gospodarstwa. Ich następnym celem był bar nad portem, a konkretniej jedna, lub dwie beczuszki chłodnego piwa. Magom też się coś od życia należy...


Ciąg dalszy nastąpi

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki