FANDOM


DragonTale18Okładka.jpg
Morowa dziewica
Kanji

強大なバージン

Wymowa

Kyōdaina Bājin

Angielski

Plague Virgin

Informacje
Seria

Dragon Tale

Tom

5

Saga

Saga Turniej Trójmagiczny

Inne rozdziały
Morowa dziewica (ang. Plague Virgin) to osiemnasty rozdział serii Dragon Tale.

- Kurwa! W gówno wdepnąłem! - krzyknął Luke wycierając brudną podeszwę o kamienną płytę wbitą w ziemię. - Zajebiście się zapowiada... Ech, no nic, z byle gówna powodu nie będę przecież wybrzydzać ogłoszeniem o morowej dziewicy. 

Blaze rozejrzał się po gospodarstwie. Wspomagając się rozwiniętym słuchem nie stwierdził jednak, ani nie usłyszał żadnych niepokojących dźwięków. Podszedł do drzwi od domu i zapukał lekko. 

- K-kto tam?

- Luke Blaze. Mag z gildii Dragon Tale. Jestem tutaj w sprawie ogłoszenia!

- K-kolejny? - zdziwił się męski głos. To był prawdopodobnie Nilo, właściciel farmy. 

- Kolejny? - powtórzył Dragon. - Był tutaj ktoś przede mną?

- A żeby tylko jedna osoba... Najpierw jakaś tajemnicza dziewczyna... - Nilo przerwał. - Swoją drogą bardzo pociągająca, gdyby nie fakt, że mam żonę to... oooch!

- Powiedzmy, że rozumiem... A pozostali?

- P-przed tobą była tylko dwójka. Ta dziewczyna i inny mag... Też z Dragon Tale, pamiętam, ale ostatni raz widziałem go dwie godziny temu, kiedy po raz pierwszy się tutaj pojawił.

- Dragon Tale? - zaskoczony Luke złapał za klamkę. - Mogę wejść? - Usłyszał dźwięk przewracającego się klucza w zamku. Nilo, który wyglądał na lat blisko czterdzieści, lekko zarośnięty, czarnowłosy z błękitnymi oczami zaprosił maga do środka. 

- Tak, Dragon Tale. - skwitował właściciel gospodarstwa. - Czarnowłosy. Czerwone oczy. Swoją drogą bardzo podobny do ciebie... Charakterystyczna bandana zawiązana na dłoni.

- Heh... - zaśmiał się Blaze pod nosem. - Adrian Dragneel.

- O, to, to! - uniósł się Nilo. - Adrian Dragneel, mag z gildii Dragon Tale.

- Dobrze, w takim razie będzie łatwiej wykonać zadanie... W każdym razie pomówmy na temat tej całej morowej dziewicy...

- Gha... - przeraził się mężczyzna. - P-proszę nie wypowiadaj tej nazwy! Mówmy o tajemniczej kobiecie, p-proszę!

Luke widząc przerażenie w oczach Nila skinął głową i usiadł przy stole. Domownik usiadł naprzeciwko niego i postawił na stole dwa kubki i dzbanek wypełniony czerwonym napojem.

- Wiśnióweczki?

- Nie, dziękuję. Zasadniczo w pracy nie chleję jak świnia.

- Och, Adrian za to wypił mi jeden cały dzban. Dobrze, w takim razie pomówmy o zjawie kobiety...

- Dobra. Proszę mi wszystko powiedzieć.

- A w-więc... - Nilo ponownie się przeraził. - Pierwszy raz pewne podejrzenia w tej sprawie miałem w zeszły piątek, czyli dokładnie tydzień temu. Znalazłem jednego z moich pracowników... Martwego.

- A więc jednak morduje...

- Gh... jednak?

- Nic, nic... Proszę kontynuować.

- D-dobra... Myślałem, że to jakiś zabójca, bandyta, więc zatrudniłem dwóch strażników, którzy zamieszkali w moim letniaku i mieli oko na całą moją farmę. Przez dwa dni nie dawali znać, aż do pewnego momentu, gdy obaj usłyszeli niepokojące jęki dobiegające nad stawem. Pobiegli tam obaj i ujrzeli tajemniczą postać, która po jakimś czasie, gdy się do nich odwróciła po prostu zniknęła chichotając, a następnie przerażająco krzyczeć. Wtedy zawiadomili mnie o tym i jeden z nich zrezygnował. Minęły dwa dni, przez które nic się nie wydarzyło. Do czasu, gdy usłyszałem drugiego strażnika, który krzyczał coś o kobiecie-duchu, kobiecym trupie, czy innej zjawie, po czym stracił przytomność. Dopiero opatrując go moja żona zauważyła, że coś po prostu wygryzło mu wnętrzności.

- Krwiożercza morowa dziewica? Zastanawiające... Proszę kontynuować.

- Tak, tak, wnętrzności. Dlatego też nie zdziwiło mnie, kiedy pierwszy ze strażników uciekł nawet nie domagając się zapłaty za poprzednie patrolowanie okolicy. W każdym bądź razie ostatni raz widmo zostało zobaczone przez mojego ośmioletniego syna w nocy. Spojrzał za okno i ujrzał ją, kiedy to wpatrywała się w okno od sypialni mojej i żony. Przerażony przybiegł do nas i powiedział, że ktoś stoi za oknem. Zbiegłem po schodach, wyszedłem na dwór i ujrzałem ją. Zaczęła krzyczeć i przerażająco jęczeć, jakby... cierpiała. Miała faktycznie białą szatę, zeschnięta skóra zaczęła spadać płatami, a śmierdziało od niej takim trupem, że nie można było wytrzymać... Chłód, srebrna poświata... Tyle mogłem wywnioskować z tamtej nocy. Później byłem w szoku.

- Głupcze! Twoja żona mogła wtedy stać się wdową, zaś twoje dzieci pół sierotami! Stojąc twarzą w twarz z morową dziewicą? Przecież to cud, że pan przeżył!

- M-możliwe... W każdym bądź razie wywiesiłem ogłoszenie w Urbem za dnia i od tamtej pory nie wychodzimy z domu. Morowa dziewica krąży wokół gospodarstwa, ale nigdy nie zbliżyła się dość blisko domu. Naprawdę...

- Rozumiem... Czyli biała szata, trupi wygląd, srebrzysta poświata, jęki cierpiącej kobiety. Jeszcze jakieś znaki szczególne?

- Hm... Tak, tak, tak! Miała dziwnie przekrzywioną głowę na lewą stronę, a jej ręce wisiały bezwładnie. Cały czas jej usta, a raczej to co z nich zostało drżały, a wyblakłe oczy mówiły tyle co nic. I to tyle, naprawdę.

- Ech... To mi wystarczy... Najpierw chciałbym się dowiedzieć, gdzie pan znalazł trupa, następnie gdzie demon zaatakował strażnika. Jeżeli zbadam te miejsce, będę mógł wywnioskować chociaż trochę... 

- D-dobrze. Proszę za mną. - Nilo wziął ze sobą latarkę i wyszedł na zewnątrz. Luke podążył za nim. 

Nilo wolno maszerując oglądał się za siebie i we wszystkie strony świata. Luke zauważył pot ściekający z jego skroni i szyi.

- Spokojnie, panie Nilo... Ja tutaj jestem, więc nic panu nie grozi.

- Boję się w tym momencie o moją rodzinę. Zostawiłem ich samych w domu.

- Sam pan mówił, że morowa dziewica nie zbliżała się do domu. 

- T-tak, ale jak tym razem.

- Spokojnie. Pan mi tylko powie, gdzie, co i jak.

Przeszli przez całe gospodarstwo, poszli za stodołę (xD, nieeeeeee, nie ma tutaj żadnych podtekstów), aby iść dróżką przez pole kukurydzy, Niedługo później Nilo odsłonił kilka większych kamieni i pokazał Luke'owi miejsce, w którym znalazł zabitego pracownika. Zaschnięta krew była widoczna jedynie dla Dragona, który miał rozwinięte wszystkie zmysły. Nilo wskazał palcem na miejsce.

- To tutaj, panie magiczny kolego. Strażnika zaatakowało to coś niedaleko letniaka za pługiem, który stoi przed wozem. Napewno pan kolega zauważy. 

- Z pewnością... 

- Dobrze, więc... Ja, spierdalam. - powiedział pół żartem, pół serio i uciekł. 

- Głupiec... Dobra... - Luke kucnął, zerknął na plamę krwi i zaczął węszeć.

- Pracownika Nila morowa dziewica zabiła tydzień temu, ale plamy zaschniętej krwi są nadal widoczne. Dziwne, ponieważ dzisiaj po południu padał deszcz, więc powinno to chociaż w połowie zostać zmyte. W dodatku ten smród... Smród trupa, ale też... metal? Nie, to nie metal. Tak pachnie srebro... Zjawa była tutaj całkiem niedawno. Godzinę lub dwie temu. - Luke spuścił głowę, spojrzał w prawo i rozszerzył oczy. Pod kamieniem leżącym niedaleko plamy krwi zauważył kawałek białego elementu odzieży ubrudzony krwią.

- Okej... Kawałek materiału... Kurwa mać to ćwiekowana skóra, nie żaden lekki materiał. W takim razie to kawałek ubioru pracownika Nila. - Schował kawałek skóry do kieszeni i wstał. Poszedł kilka metrów w głąb kukurydzy. - Ha... Tak jak myślałem... Kawałek innego materiału, tym razem stary, ciemnoszary, upaprany krwią. Uch... Jebie trupim smrodkiem... A więc morowa dziewica nie wymaterializowała swojej odzieży i pozostawiła ten kawałek niedawno, gdy tutaj się pojawiła. Ten zapach powinien mnie zaprowadzić tam, gdzie coś napewno się dzieje.

Przed Luke'iem pojawiła się woń, która miała wyraźnie prowadzić Blaze'a do miejsca, w którym znajdowała się lub miała znajdować morowa dziewica. Idąc za zapachem zauważył czerwoną opaskę, która leżała na ziemi, lekko zasłonięta ziemią.

- Co? To z pewnością należy do Adriana, więc będzie lepiej, jak to zabiorę. Idę dalej.

Szedł za unoszącym się smrodem, aż dotarł do opuszczonej chaty na skraju lasu. Okazało się, że Dragon przeszedł spory kawał drogi. Musiał prędko wracać, by nic nie zagrażało życiu mieszkańcom farmy. Wszedł do środka i rozejrzał się.

- Zimno, śmierdzi i wszędzie unoszą się opiłki srebra... Była tutaj niedawno. Ślady wskazują również na to, że był tutaj ktoś inny... Adrian? Nie... To nie jego rozmiar. Jest o wiele mniejszy. Drobna stopa - stopy kobiece? Możliwe. Nilo wspominał o obecności tajemniczej dziewczyny w tych okolicach. Jak sobie myślę, że muszę dzielić się jeszcze pieniędzmi z tą laską to mnie krew zalewa, bo zrozumiem jeszcze Adriana, ale no nieee...

Kucnął i przyjrzał się śladom. - Tak, to ślady kobiece. Więc albo morowa dziewica pozostawia takie ślady, albo to pozostałości po tej czarodziejce. Rozejrzę się po chacie.

Srebrna poświata opadła na kilka półek i łóżko, więc Blaze instynktownie rozejrzał się w tych okolicach. Na półkach nie było nic, więc obejrzał łożko. 

- Zakrwawione i brudne... Zaschnięte plamy znajdują się gdzieś mniej więcej w połowie łóżka, czyli na środku prześcieradła. Plamy są małe i ledwo widoczne... Wygląda na to, że na nim dokonano gwałtu... - Luke zerknął pod łóżko. Nie zauważył nic niepokojącego. Zdjął prześcieradło i materac, pod którym leżał ledwo trzymający się notes.

- Meh... Wiedziałem, jakie to przewidywalne... - Wziął go do ręki i otworzył na początku.

Ja już dłużej nie wytrzymam! - zaczął czytać w myślach. Andre ostatnimi czasy daje się mocne we znaki, w dodatku często nachodzi mnie i moją rodzinę. Znalazłam miejsce, w którym mogę czuć się bezpiecznie i kiedy nie ma mnie w domu, mogę przyjść tutaj i od niego odpocząć. Wiem, że mu się podobam, ale bez przesady... Ja mam siedemnaście lat, a on dwadzieścia cztery. To już raczej pewne, że to był gwałt. - stwierdził Dragon. - Czytam dalej... Widziałam Andre, który posuwał moją najlepszą przyjaciółkę nad stawem, który był miejscem, które za dzieciaka obie uwielbiałyśmy! W dodatku jest ode mnie młodsza o rok! Czy to nie jest chore? Ona była pierwsza, a ja? Boję się... Ale nie widziałam przerażenia w jej oczach... Żadnego znaku, że coś jest nie tak... Najwyraźniej jej się to podobało, małej, głupiej zdzirze!... Acha? Dobra, jest tutaj coś jeszcze... Odkąd przyłapałam Andre i Julię, unikałam oboje... W pewnym momencie miałam ochotę uciec, ale nie... rodzina... W pewnym momencie chciałam mu uledz, gdy się do mnie dobierał, ale co by to dało? Jedynie wstyd... Ale... Boję się go... Boję się na niego patrzeć i przebywać w jego obecności... Ostatnio słyszałam, że przebywał sam na sam z córką Nila, właściciela gospodarstwa nieopodal pola kukurydzy... Głupia dziewucha ma tylko piętnaście lat... Przecież to obrzydliwe!... Okej, wiem już dużo, ale tutaj jest coś jeszcze... Widziałam ich... Widziałam córkę Nila i Andre razem w opuszczonym młynie niedaleko mojej chatki... Kurwa mać, ona ma tylko piętnaście lat. Widziałam na własne oczy - była przerażona... A on? Obleśny, plugawy zboczeniec, nie chcę go widzieć!... I tutaj ostatni tekst... Boże, boję się strasznie! Andre dobija się do drzwi, zaraz je wyważy! Schowam się w szafie, a zapiski zostawiam w miejscu... - I tutaj tekst się urywa.

- Jasna cholera... Ten skurwiel dobrał się do dziewczyny, która zapisała wszystkie ostatnie wydarzenia w tym notesie... W dodatku wydaje mi się, że to było dość niedawno... Córka Nila... Piętnastolatka... Kurwa, gość miał dwadzieścia siedem lat... Najpierw ta szesnastolatka, potem głupia piętnastoletnia dziewczyna, a teraz ona... Ona wyraźnie stawiało opór temu skurwysynowi, ale podsumowując doszło do gwałtu na tym łóżku... Co się stało później? 

- A później było jeszcze gorzej... - powiedział znajomy głos dobiegający z zewnątrz.

- Hm? Kto to? - Luke zdziwiony w końcu zorientował się, że to był głos nikogo innego jak Adriana Dragneela. Najlepszy przyjaciel Ognistego Zabójcy.

- Adrian!

- Nie spodziewałem się tutaj ciebie całkowicie... Każdego, ale nie ciebie, mordo... Kopę lat... 

Obaj przybyli sobie piątki, a następnie nastąpił przyjacielski uścisk.

- Nie czas na dyskusję... Chcę ci coś pokazać... - Adrian wyszedł z chatki i zaczął podążać za unoszącą się trupią wonią. 

- Możesz mi powiedzieć, o co tu chodzi?

- Dowiesz się za chwilę, Luke.

- Znalazłeś notes?

- Byłeś szybszy... Nie pomyślałem, żeby tam zajrzeć. Ale nie spodziewałem się, że cię tutaj znajdę. Cóż za zbieg okoliczności. Wróciłeś jakoś dzisiaj, prawda?

- Tak, po południu... Dobra, słyszałeś wszystko co przeczytałem.

- Tak.

- I co?

- Jak najbardziej się zgadzam z tym, że w chatce doszło do gwałtu, ale wydaje mi się, że to co zaraz zobaczysz, bardziej cie zainteresuje.

Luke i Adrian przebyli pozostałą drogę w milczeniu. Doszli nad staw, który wydawał się Luke'owi dziwnie znajomy. Kucnęli na wzgórzu, zaś Adi odsunął kilka krzaczków, by mieć pole obserwacyjne.

- Zaraz się zacznie...

- Ale co?

- Ci...

Morowa dziewica.jpg
W tej chwili nad stawem zjawiła się tajemnicza istota ubrana w białą szatę. Miała czarne, długie włosy. To była kobieta koło siedemnastu lat. Niezwykle piękna, ale w jej oczach było widoczne przerażenie. Jej przerażliwy jęk dotarł do obu magów, zaś jej słowa nie były w żaden sposób przez dwójkę mężcyzn zrozumiane. 

Luke przyjrzał się bliżej i doszedł do wniosku, że to morowa dziewica w swojej pierwotnej formie. W formie przed przemianą w trupie widmo. Nagle sylwetka dziewczyna oraz jej duch zarazem zaczął się dziwnie zachowywać. Zaczął wykrzykiwać Precz! Odejdź ode mnie, dostałeś czego chciałeś, nie zbliżaj się!. Nagle obaj usłyszeli strzał kości w karku dziewczyny, która upadła bezwładnie i jej duch zniknął. Była to synchronizacja ostatnich chwil jej życia. Za nim została zabita przez Andre.

- Skurwysyn!!! - wykrzyczał wściekły Luke zapalając dłonie. 

- Uspokój się, Luke, bo dziewczyna już jako morowa dziewica wróci i zrobi tutaj niezły rozpierdol!

- A jak mam zareagować? Ten skurwysyn ją zabił... Zabił, przed czym ją wykorzystał... Skrzywdził trzy niewinne dziewczyny i taka gnida może jeszcze żyć?

- Luke... On też nie żyje...

- Co?

- Tak... Ten pracownik Nila... To był Andre... Morowa dziewica dopadła go tydzień temu...

- Zaraz chwila... Andre wykorzystał też córkę Nila. 

- Dowiedziałem się o tym dopiero wtedy, gdy to przeczytałeś w tej chatce. Bez ciebie, nie wiedziałbym, co tutaj mogło zajść...

- Nie rozumiem...

- Nic dziwnego - siedzę w tej sprawie o dwie godziny dłużej, mordko. 

- Hah... To nie zmienia faktu, że więcej się dowiedziałem...

- W tej chwili dowiedziałem się więcej od ciebie, bo przeczytałeś notatki na głos.

- Dobra, obaj jesteśmy znakomitymi śledczymi, Adi.

- Aye, stary, aye.

- Więc o co tutaj może chodzić?

- Szczerze to... Wątpię, że za morderstwo Andre odpowiedzialna była morowa dziewica...

- Co???

- Luke, słuchaj mnie... A jeśli to Nilo zabił swojego pracownika, czyli Andre, po tym, kiedy dowiedział się, że grzmocił jego nastoletnią córkę?

- To właściwie ma sens... I nie dziwiłbym mu się, gdyby tak zrobił.

- Druga opcja jest taka, że Andre zabiła córka Nila w akcie zemsty... W napadzie furii mogła to zrobił.

- Ale według mnie morowa dziewica też nie jest w pełni... czystą morową dziewicą... Jej demoniczna forma pojawiła się w złości i nienawiści do Andre, dlatego widmo dziewczyny zabiło jednego ze strażników właściciela formy.

- I tej opcji nie wykluczam, ale według mnie za morderstwo Andre odpowiedzialny jest Nilo... W tym przypadku nie mam zamiaru donosić do odpowiednich władz. Skurwysyn dostał nauczkę, a jego dusza niech się błąka po całym świecie. Zasłużył na to...

- Widziałeś tutaj w okolicy jakąś dziewczynę?

- Może ci się to wydawać dziwne, ale nie... Nie widziałem tutaj żadnej laski...

- A ja wyraźnie widziałem kobiece ślady w chatce...

- Ślady morowej dziewicy?

- Wykluczone, mordo, to były świeże ślady.

- Szlag by to, nikogo tutaj nie widziałem od dawna. Naprawdę...

- Wierzę ci... Dobra, chodźmy stąd...

- Zaczekaj, przeszukajmy okolicę stawu.

- Co?

- Wiesz co... W zasadzie mam pomysł...

- Jaki?

- Zanurkuję w stawie.

- Oszalałeś Dragneel? - zdziwił się Luke, drapiąc się po głowie. 

- Niee... Serio to zrobię. Chodźmy już!

Adrian pobiegł w kierunku stawu, przed którym pojawiła się zjawa dziewczyny, to znaczy morowa dziewica w swojej pierwszej formie. Kiedy upadła, to był wyraźny znak dla Dragneela, że coś tu jest nie tak, dlatego błyskawicznie, gdy tylko obaj Zabójcy pojawili się nad zbiornikiem wody, czarnowłosy podskoczył wysoko i pikując w dół wskoczył do wody, nurkując i znikając Luke'owi z oczu. Blaze rozejrzał się dookoła i czekał, aż jego przyjaciel da jakiś znak. Po chwili czekania, Syn Demona wystrzelił strumień czerwonych płomieni, a po sekundzie w mgnieniu oka wyskoczył z wody bez bluzki, trzymając ją jednak w ręku. Wyraźnie miał tam coś w środku zawiązanego na supeł. Wylądował spokojnie na ziemi i spojrzał się na Płomienistego Nephilim.

Ten zaś skinął głową, bo wiedział co może znajdować się w środku. 

- To co, idziemy do Nila? - zapytał Adrian przerzucając koszulkę z tajemniczą zawartością w środku.

- Chyba trzeba.

Laska.jpg
- Wy mężczyźni jesteście bardzo niepoprawni i lekkomyślni... - rzekł tajemniczy kobiecy głos dochodzący ze wzgórza, na którym chwilę wcześniej przebywali chłopcy. Obaj spojrzeli się na kobietę, która ubrana była w czarną, skompą zbroję. Miała długie, kruczoczarne włosy i różowe dziekie oczy. - Nie wiecie, że w ten sposób możecie przywołać demona?

- A ty kim jesteś, żeby dawać mi rady? - zapytał zaskoczony obecnością dziewczyny Adrian. Luke patrzył się na nią z niedowierzaniem, bowiem oboje znali się doskonale.

- Nie może być... - mruknął pod nosem Blaze i otarł wargi uśmiechając się.  - Nie lekceważ jej słów, Adi, dobrze mówi.

- Co? Jak jakaś baba ma mi mówić, co mam robić w kwestii demona? Ja chyba wiem...

- Stul dziób, czerwonooki kolego i posłuchaj mnie uważnie - jeżeli przeniesiesz zwłoki dziewczyny do innej lokacji, wpadnie w szał i tym bardziej zmieni tereny, w których będzie nawiedzać bezbronnych ludzi... Trzeba je spalić tutaj, w tym miejscu, więc wyrzuć je z powrotem do wody! 

- Ty wredna małpo... - pomyślał Adi i wyrzucił zawartość owiniętej bluzki z powrotem do wody. - I co teraz?

- A teraz... Luke, może mnie przedstawisz swojemu wybuchowemu przyjacielowi?

- Zaraz, bo nie czaję... To ty ją znasz?

- Mhm. - przytaknął Blaze i rzekł: - To Laura Knight. Stara znajoma... A to jest Adrian Dragneel.

- Stara znajoma, mówisz... - szepnęła Laura i zeskoczyła ze wzgórza, lądując tuż obok Luke'a. - Nie przywitasz się ze mną, jak za dawnych czasów?

- Powiedzmy, że to nie czas na to...

- A więc będziemy mieli czas jak skończymy tą robotę. Chcieliście iść do Nila, więc chodźmy.

- Cooo? - zaskoczony Adrian lekko poddenerwowany zaistniałą sytuacją zaczął patrzeć się na duże i kształtne piersi znajomej przyjaciela i rzekł zakłopotany: - Albo w sumie, co my mamy do stracenia, chodźmy...


Ciąg dalszy nastąpi

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki